"Nie jestem raperem na cały etat tylko żyję jak normalny człowiek" - Wywiad z Filipkiem

12:35

Bartłomiej Malec: W utworze "Shot Me Down" nawinąłeś: "coraz mniej koncertów, a coraz więcej ZUS-u". Jak wygląda obecnie Twoje życie? Zacząłeś się mniej skupiać na muzyce?

Filipek: Nie, skupiam się tak samo jak wcześniej. Różnica jest taka, że nie wstaję już o 13:00 czy o 14:00 tylko idę na studia. Nie jestem raperem na cały etat tylko żyję jak normalny człowiek. Rap jest moją pasją, ale nie chcę robić sobie z tego zawodu.

Jak Ci idzie na studiach? Czemu akurat wybrałeś zarządzanie?

Jestem bardziej humanistycznym umysłem, a szukałem czegoś co może faktycznie przydać mi się w życiu, a zarządzanie jakoś sprawdza się na rynku pracy. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Ciężko w ogóle dziś o pracę po studiach.

Jak nie będę miał z tego nic to wypierdole za granicę, wiesz każdy tak uważa, bo to jest najlepsze myślenie. Jednak mam nadzieję, że będzie inaczej, ponieważ nie chcę opuszczać kraju.

Jak oceniasz odbiór swojej ostatniej płyty?

W porządku bardzo. Nie oczekiwałem cudów i cudów też nie było, ale jestem zadowolony. Oczekiwałem dobrego odbioru i też tak było. Kawałki z tej płyty mają fajne wyświetlenia i mi się to podoba.

Na okładce "Dekoratora Wnętrz" ukazane jest serce wraz z rozumem. Czy tworząc płytę te dwa elementy żyły ze sobą w harmonii czy może bardziej kłóciły się ze sobą?

Tworząc płytę chciałem połączyć to wszystko, czyli sercowe podejście do rapu wraz z pragmatycznym myśleniem. Myślę, że ta okładka odzwierciedlała to, że wiesz, serce jako kochanie życia rapera - wieczne melanże, najebanki, nagrywanie, a rozum stanowi połączenie z normalnym życiem, aby nie skończyć jak Rysiek Riedel.

Można Ci zarzucić wiele jeśli chodzi o flow, ale tekstowo, przynajmniej w mojej opinii stanowisz czołówkę polskich raperów. Z trudem przychodzi Ci napisanie takich ciężkich, emocjonalnych tekstów jak do np. "Fantasmagorie" lub "Anioł Stróż"?

Nie, choć to zależy. "Fantasmagorie" pisałem akurat kilka dni, ale "Anioł Stróż" napisałem pod wpływem chwili. Ja dużo czytam. Nie oglądam filmów, nie oglądam telewizji, bo nie mam na to czasu za bardzo, a jeżeli już mam to staram się czytać 4-5 książek tygodniowo. Teraz jak mam studia, aż tak dobrze to nie idzie. Ostatnio nawet biorę udział w wydarzeniu na fb, żeby przeczytać 50 książek rocznie...

Masz na myśli "52 books challenge"?

Tak, masz rację. I widzisz, czytanie jakoś najbardziej rozwija mój warsztat tekstowy. Ja już mnóstwo książek przeczytałem i teraz muszę szukać. Dużo ostatnio czytałem Dana Browna - "Anioły i Demony", "Inferno", "Kod Leonarda Da Vinci". Staram się balansować, nie mam jakiegoś określonego gatunku literackiego. Nie lubię może moralizatorskich książek typu Paulo Coelho, chociaż przeczytałem prawie wszystkie. Jedenaście czy dwanaście książek - spodobały mi się może dwie i wiem, że ten gatunek nie jest dla mnie.

Mnie osobiście najbardziej odrzucają te wszystkie "motywacyjne" cytaty z Paulo Coelho pod zdjęciami małolatów. Moralizatorskie książki odbierają ludziom zdolność samodzielnego myślenia.

To jest gówniane mocno. Podchodzi to pod coaching, czyli coś co nie ma wymiernego pomysłu i skutku. Ja lubię jak jest pomysł. Czytam dużo kryminałów. Od Agathy Christie po Miłoszewskiego w Polsce. Nawet jak jest wykonanie nie najlepsze to liczy się dla mnie pomysł. Nie lubię czytać, żeby czytać. I myślę, że to też przekłada się na moje teksty, chociaż ostatnio staram się, aby moja muzyka była prostsza. Chcę dotrzeć do jak największej liczby słuchaczy, nie patrząc w kategoriach np. wykształcenia. 

Co rozumiesz przez stwierdzenie "jestem artystą"? Np. Tede wielokrotnie w wywiadach i utworach mówił, że nie czuje się artystą przez bycie raperem. Co Ty o tym sądzisz?

Może dlatego, że Tede nie przykłada dużej wagi do tekstów. Jest gościem, który stawia na forme, aniżeli na treść. Ze mną jest całkowicie odwrotnie. Przede wszystkim stawiam na treść, a potem na forme. Nie wiem z czym się Tobie kojarzy rap. Mi przede wszystkim rap kojarzy się z pisaniem, a pisanie z artystami.

Mi również, ale popatrz, jak wyglądają dzisiaj teksty w rapie. Są one coraz bardziej minimalistyczne.

Tak oczywiście. Jest to dziś wszystko bardzo spłycane, a jeśli są osoby, które mają dobre teksty to mają mało wyświetleń. Nie oszukujmy się - ostatnia płyta Bisza ma w chuj mało wyświetleń. Kto jest jeszcze taki dobry tekstowo...

Może Eldo?

Eldoka tak, tylko on się skupia tylko na jednym schemacie. Kupiłem jego ostatnią płytę dla utworu "Włóczykij", który mi się bardzo spodobał, ale całościowo jakoś do mnie ta płyta nie przemawia. Wracając. Dlatego rozumiem rap jako artyzm, gdyż pisząc tekst uzewnętrzniasz siebie, choć to też zależy od myślenia. Jak masz kawałki same "bangierowe" to masz to w dupie, czy jesteś artystą, czy nie - jesteś gwiazdą. Z kolei, jeżeli uzewnętrzniasz się, jesteś ekshibicjonistą w tekstach to można powiedzieć, że jesteś artystą. Takie jest moje zdanie.

Podoba Ci się ten "niuskulowy" trend w rapie?

Jeśli jest to robione ze smakiem i idą za tym skille to mi się to podoba, a jeśli jest to oparte na rymach pojedynczych lub czasem bez rymów i wszystko jest to interpretowane tym, że to niuskul i że Chief Keef tak robi w Ameryce to ja mam to w dupie, bo ja nie jestem Ameryce i ja oczekuje jakiegoś dobrego tekstu albo chociaż dobrej formy tego wszystkiego. To też jest sezonowe według mnie. Przychodzą jakieś nowe, dziwne składy, które zostają gwiazdami, a potem ich nie ma, a dobrzy lirycy cały czas są w grze jak Eldo, Łona, Włodi. 

 Ostatnio bardzo popularny stał się Bedoes. Jak Ty odbierasz jego postać? 

Uważam, że melodyjnie jest bardzo dobry. Pod względem flow nie można mu nic zarzucić. Warsztatowo jest bardzo dobry, ale nie kupuje tego wszystkiego co robi - może jakbym był młodszy, miał 17 lat to by do mnie ta cała jego martyrologia przemawiała. To nie jest to z czym się identyfikuje, pomimo, że parę jego utworów mi się podoba.

Jak oceniasz ostatni finał WBW?

Finał WBW został zdominowany przez jedną osobę, przez to reszta nie miała nic do powiedzenia. Był bardzo jednostronny, ale przez to też zajebisty.

Czujesz, że dołożyłeś "cegiełkę" do sukcesu Bobera?

Nie. Bober wszystko sam sobie wypracował. On jest bardzo sprytny i błyskotliwy w tym co robi. Może dużo mu dała ta nasza walka pokojowa, ale gdyby nie dołożył swoich umiejętności to by nic nie miał. Poza tym Bober jest bardziej z ekipy Pueblosa. Z mojej ekipy jest raczej Milu i Pejter, ale identyfikują nas przez tą walkę pokojową i przez to, że się lubimy. 

W Polsce można zauważyć obecnie pewien hype na freestyle. Odbywa się coraz więcej ustawek, coraz więcej bitew. Czy ilość idzie w tym wypadku z jakością?

Nie zawsze, ale mimo wszystko w końcu to się przełoży na poziom. Takie osoby jak Murzyn czy Jędrzej wypłynęły właśnie dzięki ustawkom freestyle'owym. Gdyby nie to, nie przyszli by oni na bitwę i polski freestyle straciłby jakiś koloryt. 

Jak się czujesz w roli jurora? 

W porządku. Staram się być obiektywny, zwłaszcza, że przyjaźnię się z większością freestylowców. Nie zgłębiam się w tajnikach "jak być mądrym jurorem" tylko spontanicznie podejmuję raczej dobre decyzje.

Słyszałeś na pewno o ostatnich wybrykach Tomba. Myślisz, że mogłeś się przyczynić do jego upadku? Nie ukrywajmy - po waszej bitwie jego kariera leciała nieustannie w dół. 

Po prostu Tomb porwał się z motyką na słońce, a to co odjebał jest konsekwencją jego głupiego światopoglądu. Mam nadzieję, że nie wróci już do rapu za to jak potraktował fanów, którzy kupili jego płytę.

Jak wyglądają Twoje plany muzyczne na 2017 rok?

Chcę wydać płytę na przełomie kwietnia/maja z Fouxem. Chcę pod koniec roku wydać jeszcze jedną płytę z Lemą. Chciałbym aby w końcu odpięła się ode mnie łatka freestylowca i przekształciła się ona na rapera. Jak mi to wyjdzie - nie wiem, ale włożę w to swoje starania. 

Posiadasz jakieś postatnowienia na nowy rok? 

Nie rzucić studiów, łazić dalej na treningi, żeby poprawić sylwetkę i rozpierdolić przemysł muzyczny (śmiech). 



You Might Also Like

0 komentarze