Make America Great Again?

14:57

Aż chce się wspomnieć słowa wielkiego artysty Mieczysława Fogga: "to ostatnia niedziela". Dobiega końca emocjonująca kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych. Już we wtorek obywatele USA pójdą do urn, aby zagłosować - kto będzie kierować najpotężniejszym obecnie imperium, który ma największy wpływ na losy otaczającego nas świata. 

Trudny wybór stoi przed Amerykanami, bo powiedzmy sobie szczerze - Hillary Clinton i Donald Trump to nie są wymarzeni i idealni kandydaci na prezydenta USA. Większość ludzi będzie głosować przeciw któremuś z kandydatów, aniżeli na kogoś. Cóż się im dziwić... Bo jak można kochać Hillary Clinton, która ma tak wiele afer za uszami lub Donalda Trumpa - egocentrycznego i aroganckiego biznesmena, który przebojem (i pieniędzmi) wszedł do polityki.

Polskie liberalne media zgodnie ze swoimi odpowiednikami na świecie sieją strach, co to będzie, gdy wygra Donald Trump robiąc z niego seksistę, ksenofoba i rasistę - czyli powatarzając stałe epitety, gdy ktoś nie podoba się establishmentowi. Straszą i straszą, ale mimo to "Newsweek"pewnie pisze "Hillary Clinton słabnie, ale wygra". Z kolei odważną tezę stawia "Gazeta Wyborcza", mówiąc o tym, że Donald Trump zniszczył amerykańską politykę. Często też się mówi o powiązaniach jego powiązaniach z Putinem. Nagonka na Donalda Trumpa jest niesamowita i przekraczająca wszelkie granice lecz jego dojście do władzy oznaczałoby destrukcje liberalnego świata. Osobiście w roli kandydata na prezydenta USA z ramienia republikanów bardziej bym widział Teda Cruza, który jest wierny konserwatywnej ideologii - wolnym rynku, wolności stanów od dyktatu rządu federalnego i wolności jednostki od uzurpacji państwa. Jest to droga, która prawdopodobnie znów uczyniła, by Amerykę wielką.

Afery mailowa, afera Panama Papers, afera Fundacji Clintonów - tak, ta sympatycznie pozornie Pani o imieniu Hillary ma poważne problemy, jednak te problemy mogą za niedługo się skończyć, a mianowicie wtedy, kiedy będzie pierwszą Pani prezydent USA. Dlaczego? Jak wiadomo prezydent USA ma prawo "łaski" - może także ułaskawić sam siebie. Przy wypływie każdej afery media grzmią "to może zmienić wynik wyborów w USA", a jednak Hillary Clinton dalej większość sondaży daje zwycięstwo. Pogrążyć Clinton miała afera mailowa - pretendentka do Białego Domu używała prywatnej, zamiast służbowej poczty podczas kampanii wyborczej, gdyż..."tak jest wygodniej". Wiele się mówi o niebezpiecznych powiązaniach Clintonów - Syn króla Bahrajnu i następca tronu szejk Salman bin Hamad al-Chalifa, poprzez fundacje Clintonów próbowali dotrzeć do departamentu stanu przekazując na projekty Clintonów 30 mln dolarów lecz jak się okazuje to tylko "margines dla liberalnych mediów. Wszyscy bowiem są zakochani w pięknym lewicowym programie Hillary Clinton.

Ameryka goni Polskę! Wychodzi na to, że Amerykanie podobnie jak my podczas drugiej tury wyborów prezydenckich muszą wybrać "mniejsze zło". Pisałem, że ta kampania była emocjonująca, jednak na pewno nie była merytoryczna, a najlepszym dowodem na to jest poziom debat. Rozum niechętnie z tej dwójki każe mi być za Donaldem Trumpem, który może zmienić Amerykę, ale nie sądzę, żeby był w stanie uczynić ponownie ją wielką.







You Might Also Like

0 komentarze