Walka

12:55

Spędzały mi sen z powiek. 
Nie miałem odetchnienia chwili,
choć walczy z nimi każdy człowiek. 
Mnie prawie zabiły...

Obudziłem się rano. Wokół mnie pusto.
Namacalnie czuć piękną pogodę za oknem.
Poszedłem do łazienki. Spojrzałem w lustro.
W odbiciu czekały na mnie one.

Pogrążony w fobii widziałem je wszędzie. 
Ogarnęła mnie nienawiść do własnej osoby.
Nie mogłem żyć. Miałem związane ręce.
Mój los wydawał się być stracony.

Dziś zasypiam spokojnie. Nie boję się lustra.
Nie boję się jutra. Chcę być Ciebie blisko.
Chcę namiętnie całować Twe usta.
Wygrałem ze słabościami. Dziś mogę wszystko.


You Might Also Like

0 komentarze