Szachy

17:19

Siadam, jestem sobą. Nie zdejmuje maski.

Nie zamierzam okazać litości ani łaski.
Roszady doprowadziły do mej armii rozbicia.
Lecz jestem przy stole. Mam wiele do zdobycia.

Myślę w przód niczym Garri Kasparow.
Będąc niestałym w uczuciach jak Jack Sparrow.  
Cierpienia po kobietach chowam w neseserze.
Swą determinacją zamieniłem pionka w wieże. 

Mogę swobodnie poruszać się po szachownicy.
Na mą wieże uważają wszyscy przeciwnicy. 
Nie poddaje się, choć straciłem królową.
Rozgrywam partie spokojnie i z głową.

Dziękuje wszystkim, którzy byli przy stole.
Czuję żal, jednak mam teraz przejrzyste pole. 

Jak daleko byłem parę ruchów wstecz.
Moje dobro czasem ulatnia się jak ciecz.
Serce me przebili włócznią na wylot.
A na brak mej empatii bezczelnie się dziwą.

Nie ma Ciebie, nie ma tej i tamtej.
Cóż. Drogę do zwycięstwa i tak znajdę.
Wałczyłem o królową. To był hak.
Dziś samą wieżą zrobię szach-mat !



You Might Also Like

1 komentarze