Respirator

20:08

Ktoś trzyma mi nóż przy gardle,

Piszę. Czasem mam Cię na sumieniu.
Dziękuje za daną mi szansę. 
Te wiersze to łzy wylane na Twym ramieniu.

Me smutki, problemy, szczęścia momenty,
Zrzucam głaz, który mi na sercu leży.
Mój optymizm, że świat jest piękny.
Dzisiaj to wszystko do Ciebie należy.

Słowa stały są mym respiratorem.
Dzielę się nimi z Tobą jak opłatkiem.
Pragnę być przyjacielem, a nie mentorem.
Pragnę być cudem, a nie przypadkiem.

To talent ?  Dar ?  Umiejętność ?
Nie wiem. Robię to co najlepiej potrafię.
Między mną, a słowem panuje namiętność.
Groźny romans, bez nich znajdę się na dnie.

Żyje, czuję się jak z klinicznej śmierci wyjęty.
Biedny ten kto pod żaden respirator nie jest podpięty.




P.S Dziękuje za 30 tysięcy wyświetleń ! 

You Might Also Like

0 komentarze