"Autorów sądzą ich dzieła."- Cyprian Kamil Norwid

20:33

Najbardziej niedoceniany w epoce romantyzmu poeta czyli Cyprian Kamil Norwid jest dla mnie naprawdę wzorem. Jego teksty są bardzo trudne dlatego swego czasu nie zyskał sławy, umierał w Paryskim przytułku Św. Kazimierza, a pochowany został w zbiorowym grobie. Norwid był samoukiem, w Warszawie ukończył gimnazjum, ale przerwał naukę w piątej klasie. Dlaczego o nim piszę ? Bo w dzisiejszych czasach nie ma miejsca na jakiekolwiek wiersze, poezje. To jest coś co się nie sprzedaje i jest nieatrakcyjne. A jak jest postrzegany ktoś kto lubi czytać poezję albo ktoś kto ją piszę tak jak ja ? Wydaję mi się, że bardzo podobnie jak Norwid w latach swojego życia. Pisząc to wszystko mam nadzieję, że jakoś uda mi się zachęcić Cię do sięgnięcia do poezji tych wielkich poetów, bo naprawdę warto. A czas poezji jeszcze nadejdzie, wierzę w to. A teraz przypatrzmy się jego niektórym tekstom, których oczywiście nie zobaczymy w trakcie edukacji szkolnej.


Ciemność


"Ty skarżysz się na ciemność mojej mowy;

- Czy też świécę zapalałeś sam?

Czy sługa ci zawsze niósł pokojowy

Światłość?... patrz - że ja cię lepiej znam.


II

Knot, gdy obejmiesz iskrą, wkoło płonie,

Grzeje wosk, a ten kulą wstawa

I w biegunie jej nagle płomień tonie;

Światłość jego jest mdła - bladawa -


III

Już - już mniemasz, że zgaśnie, skoro z dołu

Ciecz rozgrzana światło pochłonie -

Wiary trzeba - nie dość skry i popiołu...

Wiarę dałeś?... patrz - patrz, jak płonie!...


IV

Podobnie są i słowa me, o! człeku,

A ty im skąpisz chwili marnéj,

Nim - rozgrzawszy pierwej zimnotę wieku -

Płomień w niebo rzucą... ofiarny."

Styk nijaki

"Szkoła-stylu kłóciła się z szkołą-natchnienia,

Zarzucając jej dziką niepoprawność. -- Ale!...

Potomni nie są tylko grobami z kamienia,

Ciosanymi cierpliwym dłutem doskonale:

Są oni piérw współcześni, których przeznaczenia

Od do-raźnego w chwili że zależą słowa --

Przestawa być wymowną spóźniona Wymowa!"

Pozostawiam te dwa teksty do własnej interpretacji, a teraz na koniec chcę pokazać tekst który jest niezmiernie szczery i aktualny na dzisiejsze czasy. Norwid personifikuje poezje i pokazuje jej śmierć. Mnie osobiście bardzo ten tekst uderza i porusza.

             
Na zgon poezji 

Ona umarła!... są-ż smutniejsze zgony?

I jak pogrzebać tę śliczną osobę?

Umarła ona na ciężką chorobę,

Która się zowie: pieniądz i bruliony.

Pamiętasz dobrze oną straszną dobę,

Gdy przed jej łożem stałem zamyślony,

Łzę mając wielką w oku, co szukało,

Czy to, co gaśnie, jest duch albo ciało?


Ona zaś (mówię: Poezja), swe ramię

Blade ku oknu niosąc, znak mi dała,

Bym światło przyćmił, bo uśmiechy kłamie,

Jakby jej w oczy wiosna urągała.

Nie wiem, czy ranę dostrzegłem, czy znamię,

Pod lewej piersi cieniem, gdy zadrżała?...

O, byłem smętny, jak odtąd nie bywam,

Gdy mam już cmentarz i na nim kwiat zrywam.


Umarła ona (Poezja), ta wielka

Niepojednanych dwóch sfer pośrednica,

Ocean chuci i rosy kropelka,

Ta monarchini i ta wyrobnica -

Zarazem wielce wyłączna i wszelka,

Ta błyskawica i ta gołębica...

Gdy ci, co grzebać mają za rzemiosło,

Idą już piaskiem zasypywać wzniosłą!


Odtąd w przestronnym milczenia kościele,

Po brukowaniu się przechodząc płaskiem,

Nie jej ja depcę grób... lecz po tych dziele

Stąpam, co cmentarz wyrównali piaskiem.

Aż się zamyślą myśli niszczyciele,

I grom zawołam, by uderzał z trzaskiem,

Wiedząc, iż ogień dla bez ognia ludzi,

Choćby w krzemieniach spał, w niebie się zbudzi


You Might Also Like

0 komentarze